Zermatt z widokiem na Matterhorn. Koleją przez Szwajcarię

Zermatt – od rolniczej wioski do mekki alpinistów

Zermatt to początkowa stacja trasy panoramicznej pociągu Glacier Express. Dziś jedno z najsłynniejszych miasteczek w Szwajcarii, głównie z dwóch powodów.

Powód numer dwa to fakt, iż Zermatt jest całkowicie wyłączony z ruchu pojazdów spalinowych. Jedyna możliwość dojazdu to pociąg z/przez Visp. W dolinie uświadczymy jedynie małe elektronicznie autka, które służą też za taksówki lub mini-autobusy. Ale to tylko dla leniwych, bo samo miasteczko w sobie nie jest duże i przeznaczone głównie do ruchu pieszego.

Powód numer jeden – to Matterhorn. Król Alp.

Majestatyczna piramida i leżące u jej stóp Zermatt to bohaterowie trzeciej części serii Koleją przez Szwajcarię.

Zarówno sama góra (ds Hore szczyt w lokalnym dialekcie), jak i miasto zawdzięczają swoją niemiecką nazwę od rozciągającej się w wąwozie Gorner połaci zieleni, Matte. Matterhorn = szczyt nad matte, Zermat = zur Matt, położony na matte.

Jeszcze w połowie XIX w senne, rolnicze i biedne miasteczko było jedynie przystankiem co po niektórych zagorzałych – brytyjskich głównie – alpinistów, których wyobraźnię rozpalał niezdobyty wciąż czterotysięcznik. Próby wygrania z piramidą kończyły się fiaskiem z dwóch powodów – trójkątny stożek próbowano zdobyć od strony włoskiej oraz po ścianie.

Dopiero w lipcu 1865r Brytyjczyk Edward Whymper atakując górę po raz dziewiąty w swojej karierze, zmienił taktykę i zdobył Matterhorn od strony szwajcarskiego Zermatt – w dodatku po grani, a nie po ścianie. Trzy dni później od strony włoskiej udało się wejść jego konkurentowi, Jean-Antoine Carrel.

Od tego czasu Zermatt stało się mekką dla wspinaczy słynnej góry. Rokrocznie około 300-400 alpinistów z przewodnikiem atakuje ds Horu, 20 z nich się nie udaje. Od pierwszej wspinaczki Król Alp pochłonął życie ponad 500 alpinistów.

Kobiety są często zapominane w historii, więc nie popełnię tego faux-pas, żeby nie upamiętnić pierwszej alpinistki, która zdobyła Matterhorn. Szczególnie, że Szwajcaria upamiętniając 50-lecie przyznania prawa wyborczych kobietom przywiązuje w tym roku dużą wagę do roli żeńskich bohaterek w społeczeństwie.

Brytyjka Lucy Walker zrobiła to zaledwie 5 lat po Whymperze w iście wiktoriańskim stylu. Kobietom – szczególnie tym z wyższych sfer – nie przystawało pokazywać się nieodpowiednio ubranej, więc pani Walker wspinała się po górach w długiej spódnicy i w halkach. Przynajmniej jej było ciepło.

Od Whympera odróżniało ją również to, iż mimo iż jej czyn był godny uznania, to jednocześnie – godny krytyki. Dziewiętnastowieczna dama jako alpinistka? Wstyd dla całego społeczeństwa. Pewnie dlatego jej nazwisko, jak i cały życiorys nie zapisało się wielkimi literami na kartach alpinizmu.

Oprócz pierwszych alpinistów na Matterhorn warto pamiętać również o tym, który wszedł na niego najwięcej razy. Dokładnie – 371! To mieszkający w Zermatt przewodnik górski, Ulrich Inderbinen. Zmarły w 2004 r przewodnik po raz ostatni w życiu wspiął się na ds Horu w wieku 90 lat, przez co jest również najstarszym alpinistą osławionej góry.

Jeszcze przed końcem XIX w powstała linia kolejowa z Visp do Zermatt, a zaledwie 7 lat później – kolej zębatkowa na Gornergrat, będąca dzisiaj jedną z głównych atrakcji.

W sezonie turystycznym trudno nazwać Zermatt sennym. Tysiące wspinaczy, wędrujących po górach, amatorów narciarstwa, oraz zwykłych zjadaczy widoków szturmuje liczne hotele i restauracje.

Szczególnie urokliwe są stare, tradycyjne, drewniane domy i spichlerze, porozrzucane między nowymi budynkami. Przypominają o dawnych, biednych czasach, kiedy Zermatt nie zostało jeszcze odkryte przez podróżników.

Zermatt – mimo swojej turystycznej natury – ma jeszcze jedną charakterystyczną cechę. W przeciwieństwie do St. Moritz, Gstaad czy Interlaken, nie jest miastem celebryckim. Znane osoby przyjeżdżają tu po cichu i mogą w spokoju kontemplować swoją prywatność.

  • zermatt
  • Zermatt
  • zermat
  • zermatt
  • zermatt
  • 22 Summits Zermatt
  • Zermatt

Matterhorn – 4478 metrów do zachwytu

Pomimo, że Zermatt jest wyjątkowym i uroczym miasteczkiem samym w sobie, to wszyscy przyjeżdżają tu z jednego, oczywistego powodu – Matterhorn.

Ta góra to magnez dla turystów, wspinaczy alpejskich – a ostatnio także – instagramerów. Najczęściej obfotografowana góra świata ma w sobie coś magicznego. Nie wiem, czy to oryginalny, stożkowy kształt, czy też fakt, że stoi samotnie oddalona od innych „byle jakich” czterotysięczników, czy to, że jako jedyna jest opromieniona wschodzącym słońcem podczas gdy cała dolina pogrążona jest jeszcze w ramionach nocy – Matterhorn na pewno ma w sobie coś, za co kochają go miliony.

Umieszczenie widoku alpejskiego trójkąta na pudełku znanych czekoladek Toblerone pomogło w rozpoznawalności i popularności na całym świecie. Chociaż producent czekolady to firma o korzeniach berneńskich (uważne oko wychwyci symbol niedźwiedzia z Berna opartego o stok góry), Matterhorn spisał się marketingowo bardzo dobrze.

Trójkątny szczyt jako pierwowzór trójkątnych czekoladek – a może jednak nie? Teorie spiskowe upatrują kształtu Toblerone w … nogach paryskich tancerek. Lubiącym odkrywać tajemnice świata polecam post Berno, stolica szwajcarskiej czekolady.

Matterhorn to nazwa góry stosowana w wielu językach, ale nie powinno nas też zdziwić włoskie nazewnictwo góry – Cervino. W końcu czterotysięcznik stoi na granicy dwóch państw – Szwajcarii i Włoch. Dzisiaj z dobrej współpracy międzynarodowej korzystają przede wszystkim narciarze – kolej gondolowa rozciągnięta jest między szczytami w obydwu państwach i umożliwia szusowanie między Szwajcarią a Włochami.

Gornergrat – punkt widokowy na Matterhorn

Można się zadowolić widokiem na Matterhorn z Zermatt – ale nie oszukujmy się. Nie po to przyjechaliśmy tak wysoko, żeby nie wjechać jeszcze wyżej.

Kolej zębatkowa na położony na 3,089 m n.p.m szczyt Gornergrat to pierwsza w Szwajcarii kolej elektryczna – działa nieprzerwanie od prawie 125 lat (1898r). Sama podróż po wijącej się pod górę trasie dostarcza widoków na Matterhorn z różnych ujęć. Można się wystarczająco napstrykać zdjęć, zanim dojedziemy na sam szczyt.

Po drodze są 4 stacje pośrednie – na ważnym bilecie zawsze można wyjść, pozwiedzać okolice, przejść część trasy pieszo i wsiąść na kolejnej stacji. W zimie dodatkowych atrakcji dostarcza wioska igloo (można w niej nawet spać) położona przy stacji Rotenboden (druga od góry) lub zjazd toboganem z Rotenboden do Riffelberg.

Druga stacja od dołu natomiast, Riffelalp, to propozycja dla osób, które pragną w ciszy i luksusie podziwiać piękno gór. Do położonego w jej zasięgu Spa Riffelalp Resort prowadzi osobna linia tramwajowa (najwyżej położona – no ba! – i jednocześnie najkrótsza w Europie). Jest to jedyny możliwy środek transportu do hotelu i restauracji. Chociaż – na specjalne życzenie – można w rejon Gornergrat dolecieć też lokalnym helikopterem Air Zermatt. Prywatne wirowanie łopatami helikoptera nie jest dozwolone.

Gornergrat oferuje panoramiczny widok na 29 czterotysięczników (niektórzy mówią o 27, ale osobiście nie liczyłam). W tym widok na najwyższy w Szwajcarii szczyt Dufourspitze (4,634 m n.p.m.) i trzeci największy lodowiec – Gornerglacier.

Dobre oko wypatrzy też na horyzoncie Monte Rosa Hut – schronisko górskie leżące (niegdyś) nad lodowcem Monte Rosa. Dzisiaj erozja lodowców pokazuje swoje niechlubne skutki i schronisko jest zawieszone kilkadziesiąt metrów wyżej. Sam budynek jest doskonałym przykładem samowystarczalności energetycznej – więcej o nim w poście Królowa lodu szuka nowego lokum. Bajka o spływających lodowcach i benzynie ze słońca. Do schroniska i lodowca prowadzi ze szczytu około 5 godzinna trasa.

Sama stacja kolejowa to najwyżej położona w Europie stacja kolei zębatkowej na otwartej przestrzeni – w przeciwieństwie do Jungfraujoch, które jest najwyżej położoną stacją kolejową wewnątrz góry. W Szwajcarii – jak można się często samemu przekonać – wszystko jest NAJ.

Najnowsza rozrywka na samym szczycie, otwarta 1 czerwca 2021 r to Zoom the Matterhorn. Wewnątrz czekają nas trzy wirtualne przyjemności – zbliżenie przez lornetki na ścianę Matterhorn w czasie rzeczywistym – aby ujrzeć wspinających się tam alpinistów; film ukazujący majestatyczność góry z perspektywy lotu ptaka oraz wirtualny lot na paralotni. Do tego ostatniego potrzebujemy jedynie okularów imitujących Virtual Reality oraz specjalnego fotela i dźwigni do sterowania paralotni. Bez strachu, bez buzującej w żyłach adrenaliny – ale za to z wirtualnym doświadczeniem lotu na wysokości.

A co jeżeli pogoda nie pozwala na podglądanie kapryśnej góry? W Zoom the Matterhorn jest też opcja awaryjna. W lornetkach wgrane są filmy z różnych pór roku, które – co prawda trochę nas oszukają – ale pozwolą obejrzeć króla Alp z bliska, nawet jak na zewnątrz zamieć lub mgła.

Matterhorn Glacier paradise – dwa szczyty w jeden dzień

Jeżeli ktoś lubi szczytować dwa razy i widok jednego Matterhornu dziennie mu nie wystarczy, może skorzystać z oferty łączonej. Na położony na wysokości 3,883 m n.p.m. Matterhorn Glacier Paradise wjeżdża gondolka Matterhorn Express. Stąd rozciąga się widok na 38 czterotysięczników i 14 lodowców rozrzuconych między Szwajcarią, Włochami oraz Francją. W środku góry, na którym się znajdujemy wykuto do zwiedzania lodowy pałac.

Następnie gondolą można zjechać do stacji kolei zębatkowej w Rifelberg i stamtąd dojechać do Gornergrat.

Owca czarnonosa – z owczarni na talerz

Po wyczerpującym wędrówkami i podróżami dniu można sobie zafundować trochę relaksu. Na dwa sposoby.

Zielone wzgórza otaczające Zermatt to miejsce wypasu charakterystycznych dla tego regionu owiec czarnonosych. Wyglądają tak jak normalne owce – tyle że mają czarny pyszczek. Są przez to wyjątkowo urocze i słodkie.

Wielbiciele obcowania z naturą mogą pokusić się o odwiedzenie położonej na południu miasta owczarni rodziny Julen. Jeszcze lepszą propozycją jest skosztowanie baraniny w jednej z rodzinnych restauracji.

Niebo w gębie – widać, że tradycja świetnie się sprawdza w tej rodzinie. Tak delikatnego i wyśmienitego mięsa nie jadłam dawno. W degustacji nie przeszkadzały mi nawet patrzące się na mnie z fotografii urocze owieczki.

Gdzie dalej?

To już koniec zwiedzania Zermatt i widoków na Matterhorn.

Czas wskoczyć na pokład Glacier Express i wyruszyć w ekscytującą podróż naszym Expressem Lodowcowym. Czwarta i ostatnia część podróży to „Koleją przez Szwajcarię. Pociąg panoramiczny Glacier Express

Informacje praktyczne

Samochodem można dojechać jedynie do Täsch lub Ronda – stamtąd pociągiem w stronę Zermatt. W obydwu miejscowościach znajdują się parkingi długoterminowe.

Niektóre atrakcje dostępne są tylko w sezonie – letnim lub zimowym. Maj to dla Zermatt typowy miesiąc odpoczynku. W tym czasie wiele hoteli, sklepów i restauracji jest zamkniętych. Jest też dzięki temu o wiele mniej turystów.

Kolej zębatkowa na Gornergrat jest otwarta cały rok. Nie ma rezerwacji miejsc, ale można wykupić pierwszeństwo wejścia do pociągu (i uniknięcia kolejek).

Z Zermatt widać północną stronę Matterhorn – dlatego najlepiej wybrać hotel znajdujący się na południowym krańcu miasta. Wtedy widoku nie będą nam zasłaniały inne budynki i hotele.

Przydatne aplikacje i strony

Swiss Travel System – informacje o najważniejszych atrakcjach turystycznych w Szwajcarii, dostępnych dzięki publicznej sieci komunikacji. Są tu wymienione np. wszystkie pociągi panoramiczne i opcje kilkudniowych biletów turystycznych, które umożliwią nam zwiedzenie jak najwięcej za jak najmniejszą cenę. Szczegóły w skróconej formie wraz z cennikiem dostępne są tu.

Aplikacja na telefon Grand Train Tour – pokazuje trasy wszystkich pociągów panoramicznych oraz najważniejsze atrakcje turystyczne leżące po drodze. W aplikacji znajdują się też bony rabatowe i prezentowe z poszczególnych tras, a dla kolekcjonerów – wirtualne stemple z podróży (w aplikacji podane są adresy, gdzie można zbierać stemple.

Zermatt.ch -możliwość rezerwacji miejsca hotelowego, interaktywna mapa i wyczerpujący spis wszystkich atrakcji letnich i zimowych

Gornergrat.ch – informacja o godzinach odjazdu kolei na Gornergrat, możliwość zakupu biletu z Täsch oraz na poszczególne odcinki kolei zębatkowej. Informacje o trasach pieszych wycieczek

MyMatterhorn Movie – bilet wjazdu koleją Gornergrat umożliwia nam zrobienie pamiątkowego zdjęcia na szczycie z widokiem na Matterhorn. Po podróży aplikacja wygeneruje nam pamiątkowy film z naszego wjazdu. Taki właśnie jak mój (sorry, zdjęcie na koniec wyszło takie sobie).

Pamiątkowy film z podróży koleją zębatkową z Zermatt do Gornergrat, dostępny dzięki biletowi przejazdu w internecie.

Instagram -zdjęcia i wrażenia z podróży można również oglądać na moim profilu na Instagramie blanka_from_bern

5/5 - (2 votes)

Jedna odpowiedź do “Zermatt z widokiem na Matterhorn. Koleją przez Szwajcarię”

Leave a Reply