Ticino na weekend! Dolina Verzasca

James Bond płakał, jak skakał.

Płakał, bo jego skok z tamy w dolinie Verzasca trwał zaledwie kilka sekund, a potem pobiegł ratować świat, zamiast odkrywać piękno kantonu Ticino.

Na szczęście my mamy więcej czasu – cały weekend na okolice jeziora Maggiore i jedną z najpiękniejszych dolin, Verzasca. Pierwszy dzień spędziliśmy na aktywnym zwiedzaniu Locarno, Ascony i Brissago. Dzisiaj czas na trochę adrenaliny i aktywności.

Dolina Verzasca

Dolina Verzasca oferuje nam kilka niezapomnianych przeżyć i najłatwiej chyba zwiedzić ją własnym samochodem. Ale uwaga – jak każda górska dolina może nas zaskoczyć serpentynami i zawałem serca nad przepaścią. Jeżeli ktoś nie czuje się wytrawnym kierowcą, to może skorzystać z helikoptera.

Żartowałam, są też znane wszystkim w Szwajcarii żółte autobusy pocztowe PostAuto.

Opisane dziś atrakcje znajdują się jedna po drugiej, ale kolejność możecie ustawić sobie sami. Rozumiem, że chęć zobaczenia najsłynniejszej tamy świata i skoku w otchłań szmaragdowej toni w Lavertezzo weźmie górę nad uroczą wioska Corippo.

Tama Verzasca

No, to mamy. Tak, tama w dolinie Verzasca to ta słynna tama, z której w „Golden Eye” skakał Pierce Brosnan vel James Bond. Pierwsze „wow”, to kiedy wjeżdżamy doliną w górę i tama ukazuje nam się w pełnej okazałości. Ale to nie wszystkie atrakcje, bo zaledwie parę zakrętów wyżej i  można się nią po prostu przejść.

Tama jest jak najbardziej zgodna z „naturą” energetyczną i po jednej stronie zatrzymuje wody w sztucznym jeziorze, a po drugiej stronie … no nie, nie ma betonowego dna. Tak uprzedzam, gdyby ktoś spodziewał się widoków z filmu. Ma górską doliną, którą czasami zalewa kaskada wody, ale czasami jest całkiem sucho.

Bo tamy mają to do siebie, że są budowane na potrzeby elektrowni wodnych i cała woda spływa sobie gdzieś tam w turbinach.

Na tamę można wejść i z niej skoczyć. Poczuć się jak James Bond, gdyby komuś poranna kawa nie wystarczyła i potrzebował dawki dopalacza. Skoki na bungee to od wielu lat główna, nieustająca atrakcja. Nawet, jeżeli ktoś nie ma odwagi, żeby poczuć się jak agent OO7, to gwarantuję, że oglądanie innych śmiałków już nam podnosi ciśnienie.

A, tak przy okazji, jest to jedna z najwyższych tam w Europie, mierząca sobie 220 m, skok kosztuje 255 Fr.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

To nie jedyne miejsce w Szwajcarii, gdzie zawitał James Bond. O innych można przeczytać tutaj: James Bond na szwajcarskich wakacjach

Corippo

Corippo to do niedawna była najmniejsza gmina w Szwajcarii, licząca sobie dokładnie 12 mieszkańców, przebywających w niej na stałe. Gmina jak gmina – ktoś powie, gdyby nie fakt, że w Szwajcarii gminy same ustalają sobie podatki. Tak więc te 12 osób same sobie ustalało, czy chcą się opodatkować, czy nie.

Jest to urocza, mała wioska z typową dla kantonu Ticino kamienną zabudową. To, co w takich domkach urzeka najbardziej, to kamienne dachy. Corippo jest bardzo słodkie i przyciąga rzesze turystów, oferując również wspaniały widok na dolinę. Niestety, obecność tylko 12 osób powoduje, że wioska nie ma jak oddychać pełną piersią. Niektóre domki są zamieszkiwane tylko przez weekend, niektóre popadają w niełaskę historii, bo nie ma kto się nimi zaopiekować.

I dlatego właśnie Corippo zostało ostatnio hotelem. Hotelem, gdzie pokoje porozrzucane są po całym miasteczku w małych, prywatnych domkach.  To zdaje się pierwszy hotel-miasto na świecie.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Lavertezzo

Lavertezzo od dawna było dość popularnym celem turystycznym, ale prawdziwy boom przeżywa od czasu, gdy pewien włoski blogger zamieścił w 2017 r w sieci video pokazujące to boskie miejsce. Od tego momentu każdy chce zobaczyć „Malediwy Mediolanu” i słynny rzymski, dwuarkadowy most, zwany też „Ponte dei salti”.

Krystaliczna, szmaragdowa woda, do której można skakać z mostu, lub z otaczających ją skał.  Po prostu raj. Lavertezzo stało się miejscem wypoczynku i plażingu tysięcy turystów. Dni, kiedy nie jest obłożone ciałami w bikini wylegującymi się na słońcu, należą do rzadkości.  Zresztą, zobaczcie sami:

 

Na szczęście, oprócz samego Lavertezzo dolina oferuje również inne, ciekawe miejsca na odpoczynek i kąpiel w wodzie. Mniej obłożone turystycznie jest Bivio di Corippo (między Corippo a Lavertezzo)  czy też Posse (tuż przed Lavertezzo).

Kąpiel w kaskadach wodnych gwarantuje nam też położona jeszcze wyżej odnoga doliny Verzasca, Val d’Osura.

Sonogno

Na samym końcu doliny Verzasca znajduje się Sonogno, równie urocza, co Corippo górska mieścina. Sonogno słynie z tradycyjnych, kamiennych domów, a także z wyrobów naturalnych z owczej i koziej wełny.

Casa della Lana nie trzeba długo szukać. Wystarczy, że będziecie wypatrywać suszących się na słońcu kolorowych nici wełny. Są one farbowane naturalnymi barwnikami, takimi jak cebula, orzech, brzoza czy olcha.

Sweterek czy lokalny szaliczek? Nie ma problemu, na miejscu znajduje się też sklepik z własnoręcznie wykonanymi wyrobami. Można się nawet nauczyć tkać na krosnach.

A na perfekcyjne zakończenie perfekcyjnego dnia?

Sonogno to koniec doliny tylko dla warczących silników, bo na piechotę warto się zapuścić trochę dalej.

Wodospady Froda, mimo że oddalone od Sonogno o 20-30 minutowy spacer , są na pewno warte tego wysiłku. Tylko buty trzeba mieć dobre, bo ostatni odcinek to nie promenada nad jeziorem, tylko górski szlak. Dla wytrwałych – można dojść pod same wodospady i nawet się wykąpać w zachęcająco chłodnej wodzie. Dla trochę mniej zmotywowanych – wodospady są widoczne już dużo wcześniej.

80 metrowy wodospad ukoi rozdygotane po bungee jumping nerwy i jest balsamem dla duszy. Dla ciała też się coś należy, dlatego warto zajrzeć do położonego w pobliżu Grotto Efra, z widokiem na Froda. Jeżeli do tej pory nie udało Wam się jeszcze skosztować specjalności kuchni tesyńskiej, to ta restauracja was nie zawiedzie. Wino, muzyka i polenta – a wszystko w otoczeniu natury i na kamiennych stołach

Sonogno. Zdj:© Ti-Press / Pablo Gianinazzi

To już koniec weekendu nad jeziorem Maggiore i w dolinie Verzasca, ale nie koniec przygody z Ticino.

Zapisz się do newslettera, żeby nie przegapić kolejnego artykułu.

 

Spodobał Ci się ten tekst?

Przeczytaj jeszcze koniecznie o innych atrakcjach Ticino:

Weekend w Ticino. Locarno, Ascona i Brissago

Najpiękniejszy kanton Szwajcarii. Ticino jest boskie!

 

Zostaw po sobie ślad w postaci żółtej gwiazdki na dole i wpadaj koniecznie ponownie!

 

 

 

 

2 odpowiedzi do “Ticino na weekend! Dolina Verzasca”

  1. Uwielbiam Ticino, jeden z moich ulubionych katonów… szkoda tylko, że droga doń wiedzie przez wiecznie zakorkowany Gotthard albo przez San Bernardino, które jest daleko. Ale i tak znowu byłam w tym roku 🙂

    1. My wyjeżdżamy „na noc”, zazwyczaj korki już się rozchodzą po drodze. Mamy swoje sposoby po tylu pobytach 😉 poza tym mój mąż uwielbia jeździć przez przełęcze, więc jak tylko korek, to uciekamy w góry.

Dodaj komentarz