Co ja tutaj robię?

Hmm. Taka sytuacja jest.
Nie chodzi o to, że mam schizofrenię, rozdwojenie jaźni, cellulitis, czy też nagle mnie naszło na zastanawianie się nad własną egzystencją, tylko dostałam takie zadanie: Pokaż się, ktoś ty i po co ludziom zawracasz głowę tym swoim blogiem. Mój blog-gospodarz, czyli wordpress.com, wynajmujący mi łaskawie stronę, wziął mnie i zapisał na doszkalanie z blogowania w ramach Blogging University. Pierwsze zadanie: wyszczerz zęby w blogowym selfie i powiedz wszystkim, jaka to ty fajna jesteś. W dodatku mam czas tylko do północy, więc zamiast oglądać właśnie wyjący wiatr za berneńskim oknem – próbuję tu coś mądrego wymyślić na swój własny temat.
Tak po bożemu to już jest – w O mnie. Że się wzięłam z Polski do Helwetolandii zawinęłam jakiś rok temu i żeby sobie czas umilić w wolnych chwilach między bieganiem za raczkującym 3/4 Polakiem i 1/4 Szwajcarem a gotowaniem zupy serowo-czekoladowej dla 1/2 polskiej i 1/2 szwajcarskiej małżeńskiej połówki, skrobię sobie co nieco internetowym atramentem na blogu. A żeby nikt przypadkiem nie zapomniał, jaka to ja zabawna i złośliwa jestem, to wszystko  okraszam dużą dawką ironii i humoru. Prawdziwa Polka na obczyźnie. Tu dogryzam, tam marudzę, jeszcze trochę ponarzekam i pomruczę i oczekuję, że wszyscy będą mi za to bili brawo i mówili, że fajnie się mnie czyta.
 
To jak, fajnie się mnie czyta?
 
Blanka
[blog_subscription_form]
Blogging U.