Gdzie spędzać wolny czas? Na cmentarzu!

Szwajcarskie cmentarze idą z duchem czasu

Od początku epidemii korona wirusa administracje szwajcarskich cmentarzy mówią o znacznie większej liczbie odwiedzających.  Ale nie chodzi tu wcale o nostalgię za zmarłym lub uczestnictwo w mszy pogrzebowej.

Szwajcarskie cmentarze stają się centrami spokoju, wypoczynku i …sztuki.

Ograniczenia w spędzeniu wolnego czasu spowodowały, że mieszkańcy upatrzyli sobie szwajcarskie, znane cmentarze jako miejsce spacerów i odpoczynku. Największe nekropolie w kraju, takie jak Freidhof am Hörnli w Bazylei czy w Siehlfeld  Zurychu to ostoje spokoju, natury i ciszy. Ale nie tylko.

Oko w oko z sarną przy porannym joggingu

Bazylejski Hörnli to prawie 100-letni już cmentarz, rozciągający się na powierzchni 54 hektarów. Przypomina raczej olbrzymi park. Oaza zieleni, flory i fauny. To również jedyny cmentarz, na terenie którego poprowadzona jest linia autobusowa.

Znany jest dziś przede wszystkim z licznego stada zamieszkujących go saren. Administracja cmentarza próbuje z nimi walczyć, bo właściciele nagrobków skarżą się na notoryczne podjadanie bukietów kwiatów. Niedawno próbowano uzyskać prawo do ostrzału części z nich, ale opinia publiczna stanęła po stronie sympatycznych zwierząt.

Spotkanie oko w oko z sarną podczas porannego joggingu? Proszę bardzo. Hörnli nadaje się do tego idealne. Przy okazji można odbyć lekcję biologii, bo teren cmentarza to jednocześnie miejsce uprawy rzadkich i chronionych roślin.

Zuryski Sihlfeld, mimo że o połowę mniejszy od Hörnli (28ha), to największy w mieście obszar zieleni. Również tu obłożenie nagrobkami to jedynie 1/3 terenu, przez co – podobnie jak w Bazylei – jest de facto popularnym, miejskim parkiem.

Łyknąć nieco kultury i sztuki

Cmentarze to nie tylko miejsca wiecznego spokoju, lecz również nowoczesne centra sztuki i instalacji plenarnych. Co roku w trzeci weekend września, z okazji Dnia Cmentarza w Zurychu odbywają się botaniczno – historyczne spacery, koncerty muzyki, wycieczki do grobów prominentnych osobowości, wystawy ekologiczne oraz wykłady filozoficzne na temat życia, śmierci i przemijania.

W trudnym dla wszystkich roku 2020 cmentarz w Bazylei zorganizował natomiast wystawę „Zeit Los Lassen” – instalację składającą się z czterometrowych drewnianych liter, układających się w znamienny napis (odpuścić czas, zostawić czas w spokoju). Dodatkowo cmentarna kaplica oferuje sezonowe koncerty organowe.

Od kilku lat Sihlfeld otwiera swe bramy w czasie Nocy Muzeów – wystawy, wykłady, odczyty w ramach Forum Cmentarnego należą do kalendarza kulturalnego. Na Forum omawiane są trudne tematy dotyczące przemijania, śmierci i pogrzebu. Smutek też może mieć swój pozytywny nastrój.

Kultura cmentarna odpowiada na potrzeby społeczeństwa.

Cmentarz idzie ku nowemu

Najnowsza oferta cmentarna też idzie z duchem czasu.

Od 2021 r. w ramach pilotażowego projektu w Zurychu będzie można skorzystać z audiobooka, z informacjami dotyczącymi historii cmentarza. Ma to jednocześnie pozwolić odwiedzającym lepiej orientować się w otwartej przestrzeni.

Takie muzeum pod chmurką.  Cyfrowy przewodnik ma zawierać informacje o nagrobkach wybitnych osób, ciekawych pomnikach przyrody oraz wydarzeniach kulturalnych.

Do projektu autorzy chcieliby użyć najnowsze rozwiązania z dziedziny cyfryzacji, m.in. wyryte na kamiennych pomnikach kody QR.

Moda na cyfryzację na cmentarzach

Wyrycie kodów QR na nagrobkach wydaje się jednak na dzisiaj o tyle problematyczne, że większość starych pomników jest wpisana do rejestru zabytków.

Nie dotyczy to jednak pomników osób prywatnych. Do tej pory nie zostało wydaje jeszcze ani jedno pozwolenie na „nowoczesny” nagrobek, ale według administracji cmentarza to tylko kwestia czasu. Jedno kliknięcie telefonem na kod i można się dowiedzieć o życiu zmarłego, jego dokonaniach, a także – wpisać się do wirtualnej księgi kondolencyjnej.

Na łące lub w korzeniach drzew. Razem raźniej

Jednocześnie tradycyjne, kamienne nagrobki powoli odchodzą do lamusa. Coraz częściej życzeniem zmarłego jest być pochowanym na łące obsianej kwiatami, pod koronami drzew, albo w zbiorowych mogiłach. Niektóre cmentarze stworzyły w tym celu specjalne, tematyczne mogły – „Kwiaty” w Bernie, „Anioły” w St. Gallen czy też „Róże” w Lucernie.

Niektórzy wybierają taki sposób pochówku, aby nie przysparzać bliskim zmartwień po swojej śmierci. Tradycja regularnego odwiedzania grobów rodzinnych coraz bardziej zanika. Wcześniej była ona silnie powiązana z cotygodniowym uczestnictwem w mszy, ale wraz z laicyzacją społeczeństwa również zmarli otrzymują mniej uwagi.

Oczywiste jest również, iż społeczeństwo jest coraz bardziej mobilne – nie tylko w granicach Szwajcarii, ale i na cały świat. Zamiast mieć pusty, zaniedbany i zapomniany grób, niektórzy wolą spocząć na wieczność „w towarzystwie” innych zmarłych.

Wraz ze zmianą mody na pochówki ubywa pracy dla kamieniarzy. Szacuje się, że obecnie jest już ok. 50% rocznie nagrobków mniej, niż kilkadziesiąt lat temu. Mniejsza ilość nagrobków to również mniejszy biznes dla kwiaciarzy i osób zajmujących się pielęgnacją grobów.

Czy dla cmentarzy nastały nowe czasy? Mniej odwiedzin w celach rodzinnych, więcej w celach relaksacyjnych i kulturalnych.

Coś się kończy, coś zaczyna.

Witamy na cmentarzu XXI wieku.

 

Na zdjęciu wystawa rzeźb na cmentarzu w Bazylei. Fot. Lukas Gysin

Źródło: Coop Zeitung „Freizeitpark Friedhof”