Przez Szwajcarię czekoladą i serem płynącą. Gdzie można poczuć prawdziwy smak Helwecji?

Gdzie w Szwajcarii są najlepsze czekolady i sery?

To jedno z pierwszych pytań, które zadaje sobie tutaj każdy turysta.

Dzisiaj wybierzemy się na kulinarną wycieczkę po Szwajcarii.

Degustacja czekolady, sery, ciastek, soli i kukurydzy.

Gotowi na odkrywanie helweckich smaków?

Centrum Wyśmienitości Czekolady w Maison Cailler

Znajdująca się niedaleko Gryuere w kantonie Fryburg fabryka czekolady Cailler to chyba najsłynniejsze miejsce do poznania, jak na prawdę pachnie i smakuje Szwajcaria. Najstarszy w Szwajcarii producent bombonierek Femina i Ambassador, batoników Branches, czekoladek Napolitains oraz całej serii czekolad Cailler.

Historia rodziny Cailler to też historia czekolady. To z tej fabryki wyszła pierwsza czekolada mleczna. O tym, jak szwajcarska czekolada przyczyniła się do rozwoju przemysłu czekoladowego można było poczytać na blogu już  wcześniej.

Interaktywne muzeum prowadzi nas z pokoju do pokoju, pokazując nie tylko historię fabryki, ale samej czekolady. Od ceremonii kakao Azteków, do nowoczesnej linii produkcyjnej. Można tu dotknąć, spróbować i powąchać wszystkich składników używanych do produkcji czekolady. A na koniec oczywiście delektować się do woli całym bogatym asortymentem bombonierek.

Czekolada Cailler fabryka czekolady Brok Cailler fabryka Cailler

Mała wskazówka – trasa zwiedzania prowadzi przez linię produkcyjną batoników Branches. Warto się oprzeć pokusie, bo prawdziwa feeria pralinek czeka dopiero dalej.

Na zachętę wstawię link, gdzie są przepisy z czekolady Cailler:  https://cailler.ch/en/recipes/

Informacje o cenach biletów znajdują się tutaj.

Słodkie momenty w Camille Bloch

Camille Bloch to rodzinna marka wyrobów czekoladowych, produkująca od 80 lat słynne batoniki czekoladowe Ragusa i Torino.

Znajduje się w Courtelary w Jurze Berneńskiej. Otwarte całkiem niedawno (w październiku 2017r. ) centrum zwiedzania pokaże nam historię trzypokoleniowej produkcji czekoladek i zabierze wprost do linii produkcyjnej.

Nie pozbawiając przy tym tego, co najważniejsze – czyli możliwości skosztowania własnych produktów.

W Atelier można uczestniczyć w kursie wyrobu czekoladek i odkryć tajemnicę sukcesu rodziny Bloch.

Więcej informacji dot. biletów można znaleźć tutaj.

Gdzie jeszcze można spróbować słynnej szwajcarskiej czekolady i pokusić się o wyprodukowanie własnych pralinek? Inne fabryki czekolady znajdziecie tutaj.

Doświadczenie z ciasteczkami Kambly

Wycieczka do Trubschachen w kantonie Bern to propozycja dla całej rodziny. Można tutaj odkryć tajemnice wypieku idealnych ciastek i herbatników oraz poznać historię cukierniczej rodziny Kambly.

A wszystko w multimedialnym zakładzie cukierniczym, gdzie szuflady i szafki ze składnikami się same otwierają, mąka się sama sypie do miski a piec sam wypieka wafelki.

Tylko do buzi ciastka same nie wpadają.

Co ważne, Kambly to nie tyle fabryka herbatników, co raczej sklep do zwiedzania. Na półkach stoi cały asortyment, a wszystkich wypieków można do woli próbować i kosztować. Dlatego jest to idealna propozycja, jak mamy z wizytą rodzinę z Polski i nie wiemy, gdzie ją zabrać 😉

Gorzej z osobami na diecie, bo ciężko oprzeć się pokusie spróbowania choćby kilku herbatników, jak wszystko na wyciągnięcie reki.

Wstęp do sklepu jest za darmo. Oprócz klasycznych, tradycyjnych wyrobów można też zaopatrzyć się w opakowania 500 gr (bez ładnego pudełka), które są z reguły o wiele tańsze.

Kto chce połączyć wizytę w Kambly z wycieczką  pociągiem w kształcie ciastka, może to zrobić dwa razy dziennie z Berna lub Lucerny. Zaletą takiego pociągu jest to, że wyrobów Kambly możemy spróbować już na pokładzie. Jest też specjalna strefa przeznaczona do rozrywki dla dzieci.

No może trochę przesadziłam, pociąg nie jest w kształcie ciastka… Ale jest specjalnie pomalowany w herbatniki i wygląda jak chatka Baby Jagi.

Kambly

Emmentaler w górskiej dolinie Emmental

Jak już się napchamy ciasteczkami, to warto skoczyć do znajdującej się niedaleko fabryki sera Emmentaler w Affoltern. Osobiście przetestowałam już kiedyś, jak łatwo się zgubić w alpejskich pagórkach w poszukiwaniu smaku prawdziwego sera. Możecie o tym przeczytać tutaj: Ślimak, ślimak pokaż rogi, dam ci sera na pierogi. 

Za darmo można zwiedzić teren – malutkiej w sumie – fabryki, wraz z historycznymi budynkami. Współcześnie produkcja odbywa się w zamkniętych szczelnie pomieszczeniach, ale z przeszkolonej galerii zobaczymy mniej więcej, jak to wygląda.

Można poznać nieco historię produkcji sera w mini-muzeum i zobaczyć tradycyjne metody wyrobu w starej, dwustuletniej chatce.

Nowością jest audiowizualna wycieczka, której gospodarzami są krowa, mysz i urocza mleczareczka.Ponieważ gospodarze są wirtualni, oferują całkiem niezły przekrój języków, w jakich można ich usłyszeć i poznać ciekawostki na temat wyrobu sera.

Można też w zaledwie godzinę wyrobić swój własny świeży serek, który (za dodatkową opłatą) zabierzemy do domu. Warsztaty są tylko w języku niemieckim.

Do doliny Emmental warto wybrać się na wycieczkę E-bikiem, z Burgdorf lub Affoltern. Trzygodzinna wycieczka po okolicy śladem starych serowarów obejmuje również przerwę na piknik z koszykiem lokalnych produktów.

Emmentaler produkcja sera Emmentaler fabryka sera

Sekrety jaskini sera Kaltbach

W środku Szwajcarii, schowane w pagórkach Santenberg niedaleko Lucerny znajdują się jaskinie Kaltbach . Unikalny, mineralny klimat w znajdujących się tam jaskiniach ma wyjątkowy wpływ na dojrzewanie składowanego sera.

Jaskinie powstały z utwardzenia się dna morskiego, które pokrywało teren Szwajcarii 20 miliony lat temu. Z braku odpowiedniego miejsca, w latach 50-tych zaczęto magazynować tu sery. Przez przypadek odkryto, że klimat w jaskiniach (94% wilgotność powietrza i stała temperatura 10-15 stopni) ma niebagatelny wpływ na dojrzewanie serów.

Wizyta w jaskiniach i u leżakujących tam serów odbywa się tylko w zorganizowanych wcześniej grupach, obecnie raz na dwa miesiące. Zapisy są on-line, można skorzystać tylko raz w roku, z jedną towarzyszącą osobą.

Trzeba przyznać, że jaskinie Kaltbach dobrze skrywają swoje sekrety.

Przy okazji dowiemy się, jakie są najlepsze dodatki smakowe do sera, które wino i które owoce do siebie pasują.

Odkryj kopalnię soli w Bex

Alpejska sól to nie lada emerytka – leży sobie spokojnie w górskim kantonie Vaud już od przeszło 200 milionów lat. Nie można powiedzieć, żeby była zbytnio gościnna i użyczała się ludności od pokoleń, bo sól wydobywa się z niej dopiero od niecałych 350 lat.

Dla porównania -historia polska kopalni soli w Wieliczce ma już ponad 700 lat.

Kopalnia to obecnie labirynt setek podziemnych korytarzy, które częściowo można zwiedzać. Na przestrzeni kilku kilometrów usytuowane jest muzeum, w którym można zobaczyć różne techniki wydobywania soli, od początków istnienia kopalni w 1684 roku, do dzisiaj. W jednej z nieczynnych niecek można obejrzeć multimedialną prezentację o historii kopalni. Podziemny pociąg natomiast zabierze nas do samego serca kopalni, gdzie pokazane jest, jak powstała sól, w jaki sposób odkrywa się pokłady soli i jak oczyszcza skały.

Dla żądnych wrażeń odkrywców przygotowana jest też ścieżka podróżnika, która zabiera nas w mniej turystyczne rejony soli, gdzie nadal znajdują się stare drewniane pokłady i rampy.

Zwiedzanie jest w temperaturze 18 stopni, więc warto wziąć ze sobą  cieplejszy sweter.

Dzisiaj kopalnia produkuje rocznie 30 000 ton soli, w trzech rodzajach: sól kuchenna z dodatkiem jodu i fluoru, sól ziołowa (z dodatkiem n.p rozmarynu, tymianku, czosnku, kuminu, pietruszki) oraz sól naturalna, wydobywana ręcznie zgodnie z procedurą z XVII wieku.

Bilety można kupić online, w tańszej taryfie super saver, w określone dni tygodnia. Więcej informacji tutaj.

Daj się ponieść historii produkcji mąki kukurydzianej w Vergeletto

Jedyne miejsce w Szwajcarii, w którym produkowana jest tradycyjna mąka kukurydziana, to Vergeletto w kantonie Ticino, niedaleko Locarno.

Produkty żywnościowe otrzymywane z mąki z prażonej kukurydzy, tak zwanej farina bona, pozostawały do drugiej wojny światowej tradycyjnymi potrawami w południowych dolin Ticino. Zmiana nawyków żywieniowych spowodowała, że od końca lat 60-tych jej produkcja praktycznie przestała istnieć.

W latach dziewięćdziesiątych ten stary tradycyjny produkt został odkurzony z zakamarków historii i ponownie uruchomiono produkcję prażonej mąki kukurydzianej.

Dzisiaj możemy zwiedzać miejsca, gdzie powstaje farina bona oraz spróbować produktów na jej bazie. W trakcie wycieczki zwiedzimy 3 stare młyny oraz współczesne laboratorium.

Pierwszy z nich (Mulino di Ulüc) został przerobiony  na stolarnię i z dawnych pozostałości młynarskich jest w nim już tylko stare koło młynarskie. Drugi młyn (di Venenzi) pokazuje dawne, typowe życie młynarzy w Ticino. W trzecim młynie (di Sindig’ui)  znajdują się dwa koła młyńskie, z których jedno jest nadal w użyciu. Młyn był czynny do 1957 r, kiedy to zmarła ostatnia, słynna młynarka Nunzia.

Laboratorium  – w przeciwieństwie do młynów – zasilane jest energią elektryczną. To w nim odbywa się obecnie główna produkcja mąki farina bona, jeżeli poziom wody jest niewystarczający, aby uruchomić koło w młynie di Sindig’ui.

Wycieczki organizowane są jedynie od czerwca do sierpnia, raz w tygodniu, w środę.

Zapisy i informacje dostępne są w Muzeum Onsernonese. 

 

Podobał Ci się ten wpis?

Możesz go ocenić właśnie tutaj:

Przez Szwajcarię czekoladą i serem płynącą. Gdzie można poczuć prawdziwy smak Helwecji?
4.6 (92%) 5 votes

lub podzielić się nim ze znajomymi, służą do tego takie śmieszne małe guziczki na dole strony.

Możesz też zapisać się do newslettera, wtedy nie ominie Cię już żaden nowy artykuł na blogu.

 

 

Dodaj komentarz