15 najlepszych aplikacji, bez których ciężko jest żyć w Szwajcarii

Zauważyliście, że od czasu koronawirusa zrobiliśmy się bardziej digitalni? Więcej laptopów i home-office, więcej wiszenia na komórkach. Dzisiaj niezbędnik każdego „nowego Szwajcara” – 15 najlepszych aplikacji na telefon, bez których ciężko tu żyć.

A które bardzo ułatwiają nam życie.

MeteoSwissMeteoswiss

Jeżeli czas ma być tak dokładny jak w szwajcarskim zegarku, to pogoda musi być tak dokładna, jak w MeteoSwiss. Ta aplikacja to must-have każdego poranka. Szkoda nawet otwierać zasłony i patrzeć na niebo, bo i tak apka ma lepsze prognozy, niż sama Matka Natura.

Można ustawiać sobie ulubione miejsca, można odczytywać przewidywania na tydzień do przodu, można oglądać wirtualne chmury płynące po niebie, żeby zobaczyć, czy ta czarna za oknem do nas przyjdzie, czy jednak minie nas obok.

Wszystko w prostej, estetycznej i graficznej formie, że nawet laik zrozumie, jak do tej pory nie rozumiał prognozy pogody.

Moje dzieci uwielbiają oglądać wideo z kamerek zainstalowanych na stacji badawczych niedaleko nas, dzięki czemu wiedzą np. jak wygląda zachód słońca, kiedy one leżą już w łóżeczkach, albo o której godzinie wstaje słońce. Wideo w formie przyspieszonej, cały dzień trwa około minuty.

Mobile SBB/Post Auto/Fairtiqaplikacja sbb

SBB to niezwykle przyjemna i potrzebna aplikacja, jeżeli jedziemy gdziekolwiek- byle nie samochodem. Na szczęście obsługuje nie tylko państwowe koleje (SBB/FSS/CFF), ale jest też zintegrowana z lokalnym ruchem autobusów i kolejek. Można wyszukać połączenie ze stacji do stacji, lub z własnego domu do konkretnego celu (na przykład tam, gdzie chcemy wypić kawę z koleżanką). I spokojnie zaplanować sobie potrzebny nam czas. Można też w apce bezpośrednio kupić bilety (pokazuje się kontrolującemu jako kod QR), ale uwaga! Odkryłam niedawno, że bilety na wyprzedaży (Supersaver) są dostępne tylko w opcji od stacji do stacji. Jeżeli więc szukacie tańszej opcji, to zamiast adresu własnego domu wpiszcie w wyszukiwarce nazwę stacji kolejowej lub przystanku.

Do aplikacji warto podpiąć swoją kartę płatniczą i karty zniżkowe, np Pół-abonament (Half-Abo), wtedy zniżki naliczane są automatycznie i nie ma potrzeby pokazywania karty SwissPass.

Co jeszcze w niej znajdziemy?

Niektóre, popularne i duże dworce mają swoje wirtualne mapki, z planem i dostępnymi sklepami.

PostAUTO oferuje podobne możliwości, z tym że jej sponsorem nie są państwowe koleje, tylko państwowe linie autobusowe.

Co ma Postauto, czego nie ma SBB, to łączona oferta z Publibike (rowery miejskie), Mobility (wypożyczalnia samochodów na godziny), czy Go!Taxi.

FAIRTIQ to aplikacja, która również umożliwia zakup biletów, tylko raczej w wersji „wsiądź do pociągu byle jakiego, nie dbaj o bagaż, nie dbaj o bilet”.

Biletu się tutaj nie kupuje, tylko włącza. A jak się wysiądzie z autobusu/pociągu to się go wyłącza. Apka sama za nas przeszuka internety i policzy nam tylko za to, co faktycznie przejechaliśmy. To, czego Fairtiq nie ma, to opcji oszczędnościowej Supersaver. Jeżeli więc planujecie podróż  z wyprzedzeniem, to lepiej udać się na stronę SBB. Nie można też wykupić biletów na rowery, dla psów oraz współtowarzyszy.

TWINTtwint

Król aplikacji, o której przed koronawirusem mało kto słyszał i mało kto korzystał.  Twint to najprościej rzecz biorąc wirtualne pieniądze w telefonie do płatności w kasie sklepu, parkingu i innym punkcie, gdzie jest znaczek Twint. Płaci się tak, jak kartą, tylko że na zamiast płatności w czytniku kart skanujemy kod QR z naszej apki.

To, co Twint ma jeszcze bardzo poręcznego, to możliwość przesyłania pieniędzy bezpośrednio z telefonu na telefon, znając tylko numer. Bardzo przydatne, jak trzeba komuś oddać pieniądze, a nie mamy przy sobie akurat gotówki, lub robimy zakupy w internecie. Transfery są też natychmiastowe, więc nie trzeba czekać na potwierdzenie, jak w przypadku klasycznego rachunku bankowego.

Nie wszystkie banki w Szwajcarii obsługują technologię Twint. Te, które nie mają swojej apki, korzystają zazwyczaj z wirtualnego portfela Apple czyli Applepay lub androidowego portfela (nie wiem, jak się nazywa, bo ja nie androidowa).

Uwaga! Twint-em póki co nie można płacić na poczcie ani w paczkomatach. Również nie wszystkie sklepy przyjmują takie płatności, więc warto się zapytać przed zakupami.

YUKAaplikacja Yuka

Odkąd odkryłam Yuka mój świat stał się zielono-pomarańczowo-czerwony, a moja druga połówka niezmiernie mnie pogania przed półkami sklepowymi, bo wszystko chciałabym skanować.

Yuka to prosta aplikacja, która pokaże Ci, czy to co jesz, lub to, czym smarujesz buzię i uda jest zdrowe, czy nie. Czy jest napakowane chemią i konserwantami, ma za dużo tłuszczu i cukru, czy też ujdzie i można się dalej delektować z czystym sumieniem. Wystarczy zeskanować kod kreskowy produktu i aplikacja oceni, czy ma on zielone światło, czy jeszcze pomarańczowe, czy tylko czerwone. Przy okazji powie, dlaczego tak właśnie ocenia ten produkt.

W bazie danych jest już większość produktów dostępnych w Szwajcarii. Ale nawet jak nie ma, to twórcy poproszą Cię o zeskanowanie produktu i po kilku dniach dostaniesz odpowiedni wynik na swój telefon. W ten sposób klienci pomagają budować bazę.

Muszę powiedzieć, że dzięki tej apce przewartościowałam trochę swoją opinię na temat tego, co miało być  „dobre i drogie”, a wcale takie dobre nie jest.

Too Good To Gotoo good to go

Zostając w temacie jedzenia, które jest dobre – a nawet za dobre, żeby je wyrzucić.

Too Good to Go to aplikacja, która pokaże Ci w Twojej najbliższej okolicy lokale gastronomiczne, które chcą się po niskiej cenie pozbyć gotowych już dań. W ofercie są np. kanapki wieczorową porą, sushi po godzinach lunchu, lub też worek-niespodzianka z warzywami tuż przed zamknięciem sklepu.

Twórcy apki chwalą się, że chronią żywność przed marnotrawieniem. Jeżeli idee społecznej odpowiedzialności są bliskie Twojemu żołądkowi, a przy okazji chcesz zaoszczędzić, to TGTG jest dla Ciebie.

PostCard Creatorpostcard creator

Poczta szwajcarska ma kilka aplikacji, służących do różnych celów. PostCard Creator to miły umilacz czasu. Apka robi jedną rzecz – wysyła za Ciebie pocztówki do rodziny i znajomych. Awers pocztówki to zdjęcie z Twojego telefonu – słodka dzidzia, ładny kwiatek, widoczek z Alp – wszystko, co udało ci się pstryknąć.

Na rewersie wpisujemy pozdrowienia (i adresata rzecz jasna) i po 3 dniach samodzielnie zrobiona przez Ciebie pocztówka trafi do wybranej osoby. Dziennie można wysłać 1 darmową pocztówkę w Szwajcarii. Za kolejne się już płaci, podobnie jak za pocztówki wysyłane za granicę.

20MIN/ SWiSSinfo/ NZZ/BZ20 min

20 Minuten/ 20 Minutes to jedna z wielu gazet dostępnych online. Wersja włoska nazywa się TIO (Ticino Online). Jej zaletą jest to, że jest ogólnoszwajcarska, bezpłatna i nie za mądra, czyli idealna do czytania wiadomości w telefonie.

Trochę wyższy poziom dziennikarstwa oferuje SRF, czyli aplikacja państwowej telewizji. Jak wszystko w Szwajcarii, jest dostępna również wersja francuska RTS i włoska RSI. Dla wszystkich innych osób, które chciałyby poczytać niusy ze Szwajcarii w 10 innych dostępnych językach (w tym po angielsku) jest swissinfo.ch , międzynarodowy serwis państwowej telewizji.

Z dużych gazet (prawie) ogólnokrajowych godne polecenia są NZZ (Neue Zürcher Zeitung) i BZ (Berner Zeitung), które jednak dla zwykłego czytelnika oferują bezpłatnie tylko część artykułów.

Family TripsFamily trips

Tą apkę warto ściągnąć już dla pięknego świstaka na logo. Słodki jest.

Aplikacja Szwajcarskiej Organizacji Turystycznej MySwitzerland to kwintesencja tego wszystkiego, co można zwiedzić i zobaczyć w Szwajcarii. Pomysły na wycieczki rodzinne na świeżym powietrzu, na aktywne spędzanie czasu, na zwiedzanie miast, miejsca dla wzmocnienia adrenaliny, czy też na trochę relaksu.

Dla spragnionych nowych wrażeń i tych, co nie wiedzą, co można zrobić w najbliższy weekend. Teoretycznie oferty są dla rodzin z dziećmi, ale nie oszukujmy się – nie trzeba być dzieckiem, żeby zwiedzić fabrykę czekolady, czy wybrać się na lodowiec.

Swissmobile

Switzerland Mobility (zwana również Schweiz Mobil, Suisse mobile czy Svizzera mobile) to kolejna aplikacja państwowej instytucji – swisstopo czyli urzędu kartograficznego. Dla spragnionych lekcji geografii znajdują się tu mapy topograficzne Szwajcarii.

Dla wszystkich innych, przeciętnych śmiertelników – trasy rowerowe, szlaki wędrówek górskich, narciarskie trasy biegowe, górskie trasy rowerowe. Oraz trasy kajakowe. Jako, że Szwajcaria to kraj górski, to raczej nie chodzi o spływ Biebrzą, tylko o to, jak można zgrabnie z aplikacją w ręku spaść z górskiego wodospadu – tak sądzę.

Nieodzowny składnik każdego piechura i cyklisty. A przy okazji można odkryć nowe trasy w pobliżu.

Alertswissalert swiss

Katastrofy mogą zdarzyć się zawsze. Po to, abyś mógł się chronić przed zdarzeniami, które zagrażają Twojemu zdrowiu, istnieje teraz rozwiązanie – aplikacja Alertswiss alarmuje, ostrzega i informuje. Właśnie w ten sposób zachwala swoją apkę Urząd do Spraw Ochrony Ludności.

Przekonuje Was?

Ta apka jest równie szwajcarska, jak szwajcarskie ubezpieczenia. Na wszelki wypadek lepiej wiedzieć, co czyha w krzakach obok. Jak wybuchnie elektrownia jądrowa, to na pewno dowiesz się o tym z tej apki.

Regarega

Rega to aplikacja do wzywania pomocy. Darować sobie w błahych sprawach, bo Rega to firma obsługująca w Szwajcarii lotniczy transport chorych.

Podstawową zaletą tej aplikacji jest to, że jest banalnie prosta. Ma tylko 4 przyciski, które w sytuacji awaryjnej wystarczy nacisnąć – nie trzeba wtedy dzwonić pod numer alarmowy. Apka może śledzić Twoją lokalizację i jeżeli potrzebna jest pomoc, służby alarmowe od razu wiedzą, gdzie się znajdujesz. Bardzo usprawnia to na przykład poszukiwania zaginionych w górach.

Ostatnio apka została wyposażona w nowe ficzersy (czyli funkcje), angażując osoby z Twojej listy kontaktowej, jeżeli w odpowiednim momencie nie dasz sygnału, że żyjesz. Na przykład, jeżeli dziadek mieszka samotnie w chatce w górach i codziennie o 10 rano nie odpiknie w telefonie przycisku, zostaniesz powiadomiony o tym fakcie zarówno Ty, jak i Rega.

Podobnie osoby, które wyruszają na samotne wędrówki w górach, muszą się co jakiś czas (np co pół godziny) meldować w aplikacji, że wszystko z nimi OK.

Zecke aplikacja Zecke na kleszcze

Gdzie są kleszcze? Wszęęęędzieeee…..

A przynajmniej tam, gdzie pokaże Ci na mapce ta aplikacja. Więcej chyba dodawać nie trzeba.

Recyckling Maprecykling w Szwajcarii

A gdzie są punkty do recyklingu? Nie wszędzie…

Szwajcaria to potęga segregacji surowców wtórnych, ale jak ktoś nowy na dzielni i nie wie, gdzie się oddaje zeszłoroczne choinki, to może mieć problem. Z pomocą przychodzi ta prosta i oddana apka. Można zoomować swoje miasto, żeby zobaczyć, w jakim zakątku zbierane są które śmieci, albo też skorzystać z wyszukiwarki tego, co nas akurat najbardziej interesuje do wyrzucenia

Storecardstorecard

Kto ma ochotę odchudzić trochę portfel z kart lojalnościowych, powinien sobie zainstalować Storecard. Ta apka nie jest szwajcarska, ale z powodzeniem obsługuje wszystkie – przynajmniej znane mi – używane tu karty.

Wystarczy zeskanować to wszystko, co się nosi w portfelu i następnym razem przy zakupach wyciągnąć telefon, a nie portfel (i tak będziemy płacić Twintem, pamiętacie?). Jeden klik na kod kreskowy i Wasza karta lojalnościowa zliczy normalnie punkty. Mały trik: niektóre czytniki wmontowane w kasę mają problem z rozpoznaniem kodu kreskowego z telefonu, ale te „pistoletowe” już nie.

Tutti/ Ricardoaplikacja tutti

Tutti i Ricardo to dwie największe i najczęściej używane platformy do sprzedaży rzeczy używanych. Osobiście częściej korzystam z tutti i muszę przyznać, że apka na telefon wygrywa funkcjonalnością ze stroną internetową. Mniej, prościej, szybciej. Zdjęcia przedmiotów można zrobić telefonem i od razu załadować, cały proces wystawiania na sprzedaż dla opanowanego w klikaniu palcem trwa 2-3 minuty.

Zapłacić za towar można Twintem 😉

Dziękuję wszystkim paniom z grupy Polskie Mamy w Szwajcarii (PMWS), które pomogły mi przygotować powyższe zestawienie i podzieliły się swoimi rekomendacjami.

 

Podobał Ci się ten tekst? Zostań z nami na dłużej i zapisz się do newslettera. Najnowszy wpis dostaniesz prosto na swoją skrzynkę mailową.

Poczytaj jeszcze o cyfrowej zmianie, jaka zaszła w czasach koronawirusa: Świat w erze koronawirusa. Jak bardzo zmieni się nasze życie?

 

 

 

 

 

 

 

4 odpowiedzi do “15 najlepszych aplikacji, bez których ciężko jest żyć w Szwajcarii”

      1. Hm, nie miałam na myśli, że znałaś i zaczerpnęłaś pomysł ode mnie – po prostu gdy trafiłam na Twoją notkę o appkach, przypomniało mi się, że też taką pisałam – stąd podrzuciłam linka. Czekam na kolejny post!

        1. Oczywiście, nie to miałam na myśli 😉 Tylko ze w gronie szwajcarskich blogerów dość dobrze się znamy, a na Twojego bloga do tej pory nie trafiłam. Jeżeli masz ochotę, zapraszam do FB grupy Polscy Blogerzy w Szwajcarii 😉
          Dzięki za linka do Twojego postu, zawsze chętnie czytam, co inni blogerzy piszą o Szwajcarii

Dodaj komentarz